czwartek, 15 grudnia 2016

DLACZEGO CAŁKOWICIE ZREZYGNOWAŁAM Z SLS I SLES* ZALETY ŁAGODNEGO MYCIA WŁOSÓW*ULUBIONE SZAMPONY*

W poprzednich postach wspominałam już, że jestem włosomaniaczką. Co prawda mój zapał w pielęgnacji włosów, po paru latach nieco już ostygł, ale nadal staram się utrzymywać podstawy pielęgnacji. Największym przełomem było regularne stosowanie produktów myjących delikatnych, bez SLS i SLES, a nie powiem, było to dla mnie bardzo trudne :) Moje włosy do momentu rozpoczęcia włosomaniactwa były przez 5 lat regularnie farbowane, a przez 7 lat codziennie prostowane. Kruszyły mi się niesamowicie, wypadały praktycznie przez całe moje życie, ale w tym czasie w ogromnych ilościach. Posiadałam włosy wysokoporowate, kręcone i bardzo niesforne :) Pierwsze podejścia do łagodnej pielęgnacji były szczerze mówiąc nieudane, miałam uczucie niedomycia, włosy były splątane, a szampon się bardzo kiepsko pienił. Pamiętam że był to szampon Babydream i że po paru dniach dostałam gratis też łupież :D Szybko porzuciłam zamysł delikatnego mycia włosów, a wróciłam do niego dopiero dwa lata temu, przy okazji keratynowego prostowania włosów. Keratyna ma to do siebie że przy SLS i SLES szybko się wypłukuje, więc byłam skazana na stosowanie tylko delikatnych detergentów :)
Przez moje ręce przewinęło się mnóstwo delikatnych szamponów, z czego mam swoich trzech ulubieńców. Szampon Vianka normalizujący do włosów normalnych i przetłuszczających przedstawiałam już w jednym z poprzednim postów, krótko tylko wspomnę, że bardzo się z nim polubiłam- jest delikatny, świetnie domywa włosy, dodaje objętości, ale myślę że powinno się po stosować co drugie-trzecie mycie, ze względu na zawartość ziół, które mogą działać wysuszająco, Pachnie bardzo ziołami :)

Następny jest szampon, który stosuje do mocniejszego domycia włosów. Jest to Alterra szampon nawilżający bio-owoc granatu & bio-aloes do włosów suchych i zniszczonych. Stosuje go nie za często, właściwie tylko, gdy czuje że moje włosy sprawiają wrażenie obciążonych, gdyż świetnie przywraca im objętość i sypkość. Zawiera Sodium Coco-Sulfate który jest delikatniejszym odpowiednikiem SLS, gliceryne, ekstrakt z granatu, oraz ekstrakt z aloesu. Pachnie bardzo ładnie, czuć aloes, czuć granat, więc nie mam zastrzeżeń. Z całej tej trójki mam wrażenie że pieni się najlepiej :)
Szampon Biolaven z olejem z pestek winogron & olejkiem lawendowym jest moim bardzo długo stosowanym hitem. Używam go regularnie od półtora roku, od czasu do czasu zdradzę go na rzecz czegoś tańszego, ale zawsze wracam z podkulonym ogonem :) Z tej całej trójki jest zdecydowanie najdelikatniejszy, nadaje się idealnie do codziennego stosowania. Pieni się przyzwoicie, a jeśli nie chce, można rozcieńczyć go wodą i mamy dużo piany :) Delikatny winogronowo-lewandowy zapach, to jego duży atut, myślę że dla większości osób przypadnie on do gustu. Domywa bardzo dobrze, włosy są po nim delikatne,nawilżone i śliskie. Skład to oczywiście bajki, trudno znaleźć szampon tak delikatny i nieobciążający, a to zdecydowanie mój ideał.

Co dało mi stosowanie łagodnych szamponów? Przede wszystkim pozbyłam się podrażnienia skalpu, które prześladowało mnie przy stosowaniu mocniejszych detergentów. Warto wspomnieć o tym, że znacznie zmniejszyło mi się wypadanie włosów. Praktycznie całe życie z tym walczę, ale po zmianie na łagodne mycie, znacząco się zmniejszyło. Końcówki również wydają się zadowolone, są zdecydowanie bardziej nawilżone, mniej się łamią i są bardziej posłuszne po myciu. Zdecydowanie polecam spróbować przestawić się na szampony łagodne, zwłaszcza, jeśli pojawiają Wam się oznaki podrażnienia skalpu, problemy skórne :)
Od lewej: Vianek, Alterra, Biolaven
Macie jakieś swoje ulubione delikatne szampony?

2 komentarze:

  1. Raz na jakiś czas używam mocnych szamponów aby dokładnie oczyścić skórę głowy i włosy

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś też używałam czegoś mocniejszego do oczyszczaniaa raz na jakiś czas, ale obecnie mi wystarcza alterra i piling skóry głowy :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Lekko urodowo , Blogger